Praca zdalna – raj na ziemi czy niekoniecznie?

Praca zdalna bardzo często wydaje się być wybawieniem w oczach wielu ludzi. No bo przecież pracujesz sobie z domu, wstajesz o której chcesz, pracujesz tylko tyle, ile musisz i nawet nie musisz wyskakiwać z piżamy. Zawsze masz czas, żeby podejść do sklepu lub załatwić coś w najbliższym urzędzie. Możesz przecież odwozić i odbierać dzieci ze szkoły a no i nikt nie stoi Ci nad głową podczas pracy, co potrafi mocno zdenerwować.

Ja sam na początku tak podchodziłem do tego tematu. Uważałem, że najlepsze co mnie w życiu mogło spotkać to to, że w mojej branży praca zdalna to często spotykana zaleta. Wydawało mi się, że to spełnienie marzeń. Móc pracować z każdego miejsca na ziemi to przecież najważniejszy argument za pracą zdalną. Po kilku latach pracy zdalnej mam kilka przemyśleń, którymi się z Tobą podzielę. Czy na pewno praca zdalna to taki raj na ziemi?

Dlaczego taki temat?

Początkowo miałem napisać o czymś innym, ale ostatnie rozmowy z kilkoma osobami pokazały mi, jak mała jest wiedza odnośnie pracy zdalnej. Tak naprawdę nie chciałem zabierać się za ten temat, bo jest on niezwykle oklepany. Zwłaszcza że przez pandemię zrobił się jeszcze popularniejszy. Nie lubię podejmować tak gorących tematów, bo one zawsze budzą pewne kontrowersje. Dlatego przedstawię Ci moje przemyślenia i doświadczenia po kilku latach pracy wyłącznie zdalnej.

Chciałbym też poruszyć temat prac zdalnej z perspektywy pracodawcy. Jakie są plusy i minusy takiego trybu pracy. Jakie są też zagrożenia wynikające z pracy zdalnej dla pracodawcy. Możliwe, że moje zdanie nie będzie zbyt popularne, ale chcę się nim z Tobą podzielić, abyś widział(a) inny punkt widzenia. A może akurat myślisz tak jak ja? Kto wie 🙂

Moja krótka historia

Swoją przygodę z pracą zdalną zacząłem w 2017 roku. Polegało to na tym, że pracowałem na dwa etaty. Jeden lokalnie w biurze a drugi zdalnie dla firmy z Warszawy. Ciągnięcie dwóch etatów równolegle nie jest proste, ale da się. Inna rzecz, że obecnie uważam to za straszną głupotę. Ciągłe wyczerpanie i brak czasu na cokolwiek to tylko te najbardziej oczywiste minusy.

Pomijając te oczywiste minusy, sama praca wychodziła mi całkiem dobrze. Nabrałem przekonania, że 100% praca zdalna to jest coś, do czego będę dążył. Miało to sens, ponieważ na dojazdach do pracy i z powrotem potrafiłem tracić nawet dwie godziny dziennie. To całkiem sporo jak na marnowanie czasu w korkach. Przynajmniej tak mi się na początku wydawało. Więc dążyłem powoli do tego, aby przejść całkowicie na pracę zdalną. W końcu w połowie 2018 roku udało mi się osiągnąć ten cel.

Mogłem teraz spać, ile chciałem, bylem tylko stawił się na spotkanie codziennie o 10 rano. W ciągu dnia byłem też dostępny w razie jakiejś potrzeby od strony innych członków zespołu. Taka sytuacja jednak miała miejsce bardzo rzadko, a więc przez większość czasu spędzałem na samotnej pracy. Nikt też nie sprawdzał w żaden sposób, ile godzin zajmuje się daną rzeczą. Liczą się tylko wyniki. Jeżeli wszystko jest dostarczone na czas i działa to nikt nie pyta, ile czasu na to poświęciłem. Wiąże się z tym kilka zagrożeń, jak i zalet, o których napiszę później.

I w ten sposób pracuję już prawie dwa lata. Wszystko jest w porządku, ale nie obyło się bez różnych problemów po drodze. Postaram się te moje opowieści wpleść w dalszą część postu, aby przejść w końcu do konkretów!

Praca zdalna – niepodważalne zalety

zalety pracy zdalnej

Powiedzmy sobie szczerze i raz na zawsze. Praca zdalna posiada mnóstwo oczywistych zalet. Pierwszą z nich jest na pewno fakt, że możesz pracować z dowolnego miejsca na świecie. Nie jest istotne czy właśnie wygrzewasz się na plaży na Bali, czy siedzisz na rybach na mazurach. A może właśnie wstałeś(aś) i jeszcze jesteś w piżamie. Nic z tych rzeczy nie interesuje twoich współpracowników ani szefa. Ważne jest, aby praca była wykonana w terminie z odpowiednią starannością.

Nie tracisz czasu

Codzienne dojazdy do pracy i powroty mogą zabrać mnóstwo czasu. Moja droga, która czasami zabierała dwie godziny, to jeszcze nie jest skrajny przypadek. Słyszałem o ludziach, którzy do pracy jadą dwie – trzy godziny w jedną stronę. W latach 80/90 takie coś było naturalne, ale dziś to ogromna strata czasu, którego mamy tak mało. Praca zdalna pozwala nam odzyskać ten czas. Wyobraź sobie. Budzisz się, jesz śniadanie i siadasz przed laptopem. Już jesteś w pracy. Nie trzeba nic więcej. To świetne uczucie.

Podróże

Już wcześnie wspomniałem troszkę o tym, ale chcę rozwinąć temat. Pracując zdalnie, możesz podróżować. Obecnie na świecie wykształcił się pewien styl życia, który nazywamy cyfrowym nomadyzmem. Cyfrowi nomadzi to podróżnicy, którzy zarabiają na życie poprzez pracę zdalną. Takich ludzi znajdziesz wszędzie, gdzie jest dostęp do internetu. Powstało całkiem sporo portali internetowych opisujących życie takich ludzi. Oni sami prowadzą często blogi lub vlogi. Jeżeli interesuje Cię ten temat, to możesz poszukać grup na Facebooku. Jest ich całkiem sporo. Ja podrzucę Ci stronę, gdzie możesz sprawdzić, gdzie według cyfrowych nomadów warto się zatrzymać. Co ciekawe w top 100 miejsc na tej stronie jest 6 dużych miast z Polski. Strona nazywa się nomadlist.com.

Poczucie wolności

Taka praca zdalna daje naprawdę spore poczucie wolności. Myśl, że w każdej chwili możesz się spakować i pojechać gdziekolwiek chcesz, jest naprawdę świetnym uczuciem. Na dodatek podczas pracy nikt nie stoi Ci nad głową, a więc możesz pracować tak, jak chcesz. Żadnych śmieszków z biura, którzy lubią robić jakieś dziwne żarty. Żadnego niezadowolonego szefa, który chce na kogoś nakrzyczeć, żeby poprawić sobie humor. Wszystko to Cię omija szerokim łukiem. Możesz w końcu skupić się na pracy.

No właśnie, czy na pewno to takie piękne?

Praca zdalna – minusy

wady pracy zdalnej

Przejdźmy do minusów pracy zdalnej. Większość rzeczy będzie oczywista, ale może czymś Cię zaskoczę.

Brak „bata” nad głową

Nikt Cię nie kontroluje, nikt nie sprawdza, czy pracujesz i co dokładnie robisz. Liczą się wyniki. Brzmi jak same plusy. Niestety to nie jest takie proste. Tak naprawdę trzeba mieć żelazną dyscyplinę, aby pracować tak samo, jak w biurze. Bardzo łatwo się rozproszyć i spędzić dwie godziny na Facebooku, no bo przecież nikt nad nami nie stoi, żeby nam przypomnieć o tym, że chyba pasowałoby trochę popracować, bo deadline zbliża się wielkimi krokami. Pozornie może się wydawać, że to przecież bardzo proste, aby zmusić się do pracy.

Też tak myślałem na początku. Okazało się jednak, że gdy pracowałem na dwa etaty, to nie miałem problemów ze zmuszeniem się do pracy, bo pozostawałem w pewnego rodzaju nurcie pracy. To było proste, trzymać się tego, od czego zacząłem dzień. Gdy jednak przeszedłem na pełną pracę zdalną, to okazało się, że to wcale nie jest takie proste. Traciłem sporo czasu na przeglądanie social mediów, a nawet na granie w gry. Im bardziej zbliżałem się do terminu oddania mojej pracy, tym stres podczas kolejnych spotkań rósł. A w końcu musiałem nadrabiać stracony czas, siedząc po nocach i dopisując na szybko potrzebne rozwiązania. Jak zapewne się domyślasz, to nie miało prawa się udać.

W końcu powiedziałem sobie dość. Wypracowałem sobie dokładny system, według którego pracuję i się go trzymam. Obecnie praca zdalna stała się o wiele prostsza i przyjemniejsza. Na końcu wymienię Ci kilka zasad, którymi się kieruję, żeby już nigdy więcej nie mieć takich problemów, jak na początku mojej przygody z pracą zdalną.

Rodzina, znajomi i inne rozpraszacze

Ten temat jest jakby podgrupą rozpraszaczy. Twojej rodzinie będzie ciężko się przyzwyczaić do tego, że mimo że jesteś w domu, to tak naprawdę pracujesz. Na początku cały czas będą Ci przeszkadzać i co chwilę przybiegać z kompletnymi pierdołami do załatwienia. No bo przecież jesteś w domu, a to znaczy, że możesz im pomóc. Nawet jasne zakomunikowanie rodzinie, że od tej do tej godziny pracujesz, może nie wystarczyć. Ja tak miałem. Moja żona często mi przeszkadzała, bo jej się nudziło, gdy była w ciąży z naszym pierwszym synem. A, że ja byłem pod ręką no bo przecież siedziałem w pokoju obok, to mogła przyjść sobie porozmawiać.

I możliwe, że mieszkasz samotnie w mieszkaniu, więc nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Ale to także nie jest dobre i o tym będzie kolejny punkt.

Samotność, brak kontaktu z ludźmi

Jak już wspomniałem wcześniej, siedzenie samotnie w mieszkaniu też nie jest dobre. A przy pracy zdalnej łatwo jest się zatracić. Nagle obudzisz się po kilku latach takiej pracy i uznasz, że nie masz przyjaciół, znajomi już dawno o Tobie zapomnieli, poza rodzicami i panią z osiedlowego spożywczaka nie rozmawiasz praktycznie z nikim. To jest spore zagrożenie. Może wydawać się zabawne, jak się o tym czyta, ale gdy się głębiej nad tym zastanowić, to wydaje się to być faktycznym problemem.

Praca zdalna od strony pracodawcy

Tradycyjni pracodawcy to często osoby bardzo nieufne. Nie dziwię się, że bronią się rękami i nogami przed wprowadzeniem pracy zdalnej w swoich firmach. Sytuacja z globalną pandemią zmusiła część pracodawców do przeniesienie się na pracę zdalną. Nie wszyscy, ale spora część. Niestety tacy pracodawcy w żaden sposób nie wiedzieli jak weryfikować postępy swoich pracowników. Stąd do dzisiaj jeszcze po internecie krążą memy, gdzie każdy pracownik musiał mieć włączoną kamerę i przez 8 godzin siedzieć przy komputerze. Chore rozwiązanie, z którego śmiali się zapewne ludzie na całym świecie.

Jednak ta sytuacja pokazuje, jak bardzo nie jesteśmy jeszcze przygotowani na to, aby przenieść większą część naszego życia do sieci. I mimo głupich pomysłów i rozwiązań wcale nie dziwie się pracodawcom. Wyrzucenie nagle na pracę zdalną licznej kadry, która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z takim trybem pracy, jest bardzo ryzykowne. Zwłaszcza że samej pracy zdalnej trzeba się nauczyć. Nie jest to coś, co przychodzi łatwo. Moja historia jest tego dobrym przykładem. Weryfikacja pracowników na podstawie wykonanych zdań wbrew pozorom też nie jest łatwa. O ile w firmie programistycznej nie ma z tym żadnych problemów, to już przy firmie produkcyjnej będzie to trudniejsze.

Sami pracownicy też często nie sprawiają wrażenia godnych zaufania. Nie dziwi więc fakt, że wielu pracodawców woli mieć niektórych na oku.

Moje porady

porady odnośnie pracy zdalnej

Jak obiecałem wcześniej, przedstawiam Ci cztery podstawowe zasady, którymi kieruję się w mojej codziennej pracy, aby być efektywnym i sprawnie działać z kolejnymi zadaniami.

Wyznacz stałe godziny pracy

Fajnie jest móc pracować dwie godziny z rana, potem przez trzy godziny przez południe i trzy godziny wieczorem. Przynajmniej w teorii. No bo brzmi to naprawdę logicznie. W końcu budzisz się rano i zaczynasz pracę. Po 2 godzinach postanawiasz wyskoczyć na zakupy, a potem znowu popracujesz. W tym momencie jednak wychodzi na jaw nieprzyjemna prawda. Praktycznie nigdy nie wrócisz do pracy w zakładanym czasie. Zawsze będzie coś jeszcze do załatwienia, co odciągnie Cię od pracy. To samo wieczorem. Dlatego pierwszą zasadą, którą stosuje, jest wyznaczenie sztywnych godzin pracy. Na przykład w moim przypadku jest to od 6 do 17. Nie oznacza to, że nie mogę pracować wieczorem, jeżeli mam potrzebę lub ochotę. Jednak główne godziny mojej pracy mieszczą się w przedziale 6-17. W tych godzinach każdy wie, że może mnie złapać na komunikatorach i sprawdzić mój postęp w pracy czy dać mi nowe zadanie.

Znajdź osobne pomieszczenie do pracy

Do zachowania work-life balance, który to obecnie jest taki modny, bardzo ważne jest, żeby posiadać osobne miejsce tylko do pracy. Najlepiej, żeby było to osobne pomieszczenie. Wtedy nie ma problemu z domownikami lub ludźmi odwiedzającymi nasz dom. Zdaję sobie sprawę, że w małym mieszkaniu czasem trudno o taki luksus jak osobne pomieszczenie więc zawsze możesz przygotować jakiś kącik, w którym będziesz tylko pracować. Chodzi o to, żeby nastawiać się na pracę, wchodząc do pomieszczenia czy siadając przy komputerze. Żeby to miejsce zawsze kojarzyło się z pracą, a nie rozrywką czy odpoczynkiem. Wbrew pozorom to bardzo ważne i bardzo pomaga skupić się na pracy.

Poinformuj rodzinę o tym, że pracujesz

Praca zdalna ma to do siebie, że jesteś w domu, więc każdy może mieć do Ciebie jakąś sprawę. U mnie na początku tak było. Dlatego też warto porozmawiać z domownikami i wytłumaczyć, że w danych godzinach pracujemy i nie będziemy w stanie odebrać jakiejś paczki czy odkręcić słoika. Jeżeli skupisz się na jakimś zadaniu, a ktoś Ci przerwie, nawet tylko przez otwarcie drzwi do Twojego pokoju to w jednym momencie stracisz całe skupienie. Z różnych badań wynika, że aby odzyskać poprzednie skupienie potrzeba aż 20 minut. Krótko mówiąc, jeżeli ktoś przeszkodzi Ci w wykonywaniu zadania, to po wszystkim będziesz potrzebować 20 minut, aby wrócić do poprzedniego stanu. To zwykłe marnotrawstwo czasu.

Przygotuj listę zadań na cały dzień

Gdy masz przygotowany powtarzalny proces w pracy, to nie ma problemu, bo zawsze wiesz, co masz robić. Z pracą zdalną jest jednak tak, że to często praca kreatywna, do której czasem ciężko przygotować odpowiedni proces. Dlatego też bardzo ważna jest lista zadań. Nie każę Ci przygotowywać listy na każdą godzinę. Chodzi o to, aby przygotować kilka punktów, które muszą być w danym dniu zrealizowane. Może masz jakieś spotkania? Zapisz je i nie zapomnij o godzinie. A może jakieś wyjątkowo trudne zadanie pojawiło Ci się na wokandzie po spotkaniu? Sprawdź na swojej liście zadań czy masz czas na wykonanie kolejnej rzeczy. Jeżeli nie to przełóż ją na kolejny dzień. Taki schemat działania pozwala Ci skupić się na pracy i nie ulegać rozpraszaczom.

Podsumowanie

Praca zdalna jest świetną sprawą. Ale nie jest aż tak fajna, jak myśli wielu ludzi. Niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa i wcale nie dziwię się, że wielu pracodawców nie chce zgodzić się na taki tryb pracy dla swoich pracowników. Z drugiej jednak stronym jeżeli kogoś zatrudniam, to ufam, że będzie robił to, za co mu płacę. Trzeba okazywać zaufanie pracownikom. W końcu po to się ich zatrudnia.

W pracy zdalnej z jednej strony nic nas nie ogranicza, ale z drugiej, jeżeli nie zapełnimy sobie tego czasu w sposób produktywny, to okaże się, że praktycznie nic nie zrobiliśmy, a szef chce nas wyrzucić za niewypełnianie obowiązków. Rodzina i przyjaciele też nie są najlepszymi pomocnikami w pracy zdalnej. Częste wybijanie z rytmu może prowadzić do szału i różnych nieporozumień. Ale równocześnie bez tych ludzi szybko okaże się, że jednak chcemy wrócić do biura, żeby mieć się do kogo odezwać.

Praca zdalna jest tematem, do którego można podejść z różnych stron i za każdym razem wyciągnąć inne wnioski. Uważam, że każdy powinien sam spróbować i odpowiedzieć sobie czy to dla niego, czy raczej nie. To samo tyczy się pracodawców. Moim zdaniem powinni umożliwić pracownikom pracę zdalną i mierzyć ich produktywność. Jeżeli wzrośnie to gratulacje, można oszczędzić na wynajmie biura. W innym przypadku będzie wiadome, że praca zdalna nie nadaje się dla ich firm.

To by było na tyle. Dzięki, że dotrwałeś(aś) aż dotąd. Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłem poznać mój punkt widzenia na pracę zdalną. Zapraszam do sekcji komentarzy oraz do kontaktu ze mną przez formularz kontaktowy na stronie kontakt lub mailowo.